Zwyczaje i przesądy pogrzebowe na polskiej wsi

Posted by in Inne

Polska kultura ludowa i wiejska przez wieki stworzyła wiele ciekawych tradycji i zwyczajów, także tych, dotyczących pochówku i ostatniego pożegnania, Oto niektóre z nich.

Stypa (konsolacja)

Po odbyciu ceremonii pogrzebowych na typowej polskiej wsi, urządzano tradycyjnie już, tak zwane konsolacje. Inaczej – to po prostu stypa, a chodziło zwykle o posiłek przygotowany dla całej rodziny, najbliższych znajomych, sąsiadów i przyjaciół zmarłego. Najczęściej były to dość skromne przyjęcia, urządzane w domu zmarłego, zaraz po powrocie z cmentarza.

Dawniej spotkanie takie miało charakter dużo bardziej modlitewny, żałobny czy też refleksyjny. Wspominano zmarłego, posilano się, pojawiało się tam także zwykle nieco alkoholu. Były to jednak niezbyt duże ilości trunków, jednak nie mogło go dla nikogo zabraknąć.

Jeśli stypę urządzano w domu – zwyczaj nakazywał niczego po niej nie sprzątać ze stołu, aż do następnego dnia. Wierzono bowiem, że pozostałe resztki jedzenia, staną się ostatnim posiłkiem zmarłego. A nie można mu było tego, żadną miarą odmawiać.

Śpiewak

Szczególnie podczas dawniejszych konsolacji prym wiódł (podobnie jak i podczas modlitw nad trumną oraz w czasie pogrzebu) – tzw. śpiewak. Postać śpiewaka (częściej kobiety i to zwykle nieco już starszej) stanowi swoisty fenomen kultury wiejskiej, choć występowali oni nie tylko na wsi. Śpiewacy, w swoich, zwykle prowadzonych już od szeregu pokoleń, zapiskach modłów – gromadzili różne pieśni i utwory, co ciekawe zwykle znacznie różniące się od tych kościelnych. Treści zapisywane i artykułowane w trakcie uroczystości pogrzebowych przez śpiewaków, są zwykle bardzo emocjonalne i spontaniczne, wyrażają najbardziej autentyczne odczucia ludzi po stracie kogoś bliskiego. Śpiewak pełnił też rolę swoistego mediatora i łącznika między światem żywych, a zmarłych. Społeczeństwo lokalne często uważało takie osoby za wybrane i należące do pogranicza światów.

Żałoba

Na wsiach dość rygorystycznie przestrzegało się (i chyba nadal się przestrzega) specjalnych zasad dotyczących żałoby. Obowiązek ubieranie się na czarno i rezygnacji z życia towarzyskiego (zabawy, wesela) obowiązywał przez okres roku i dotyczył najbliższych zmarłego. Chodziło tu o rodziców, dzieci, rodzeństwo. Jeśli chodzi o wnuków – to obowiązywał ich jedynie 6 tygodniowy okres żałoby.

Swoisty, niepisany zwyczaj, zabraniał rodzicom płakania i noszenia żałoby po zmarłych dzieciach. Wierzono bowiem, że nieżyjące już dziecko w niebie musi nosić ze sobą dzban ze łzami swoich najbliższych – trzeba mu więc było w ten sposób ulżyć.

Pogrzeby szczególne

Jeśli na wsi umierał druh straży pożarnej czy członkini kółka różańcowego – pogrzeby nabierały bardziej uroczystej oprawy.

Na pogrzebie strażaka np. zwykle obecni byli koledzy ubrani w galowe mundury. Nieśli oni trumnę na swych ramionach, pełnili wartę przy zmarłym w domu oraz podczas pogrzebu a także w kościele. W czasie pogrzebu rozlegało się także wycie syren strażackich i bicie dzwonów.

Członkinie koła różańcowego żegnały zwykle swe odchodzące koleżanki pełniąc swoistą asystę przy trumnie, każda z nich trzymała zapaloną świece.

Sposób urządzania uroczystości pogrzebowych wciąż ewoluuje. Nadal jednak zauważalne są pewne różnice występujące na wsiach, w porównaniu do zwyczajów w większych ośrodkach miejskich.